Translate

sobota, 13 kwietnia 2013

"Zakochana mimo wszystko" Część III

Rozdział III

Podeszłam do Mateusza i przywitałam się. Widziałam, że się bardzo ucieszył z mojego przyjścia. Powiedział, że łanie wyglądam i zaproponował abyśmy się przeszli. Nie miałam nic przeciwko. Muszę przyznać, że było mi obojętne co będziemy robić. Cieszyłam się po prostu z tego, że ten czas spędzimy razem.
- Tak na prawdę nic o sobie nie wiemy. - zaczął Mateusz.
- Masz racje. To co chcesz wiedzieć.
- No na przykład czy masz chłopaka?- zapytał z lekkim uśmiechem
- Nie. A ty masz dziewczynę. - prawdopodobnie na mojej twarzy gościł taki sam uśmieszek
- Nie. A skąd pochodzisz? - Mateusz kontynuował pytaniami
- Mieszkam tu od urodzenia i na razie nie mam zamiaru się stąd przeprowadzać. - powiedziałam z pełną dumą
- Ja mieszkałem nad morzem, w małej wiosce, ale postanowiłem, że zamieszkam tu. Wyjechałem zaraz po maturze i zacząłem studia. - zaskoczył mnie tym
- A nie bałeś się tak odciąć od tego wszystkiego? Tak po prostu wyjechać? - chciałam wiedzieć coraz więcej o Mateuszu
- Tam i tak nie było lepiej. - powiedział dość tajemniczo
- A to znaczy? - byłam coraz bardziej wścibska
- Nie chce o tym teraz mówić. A ty co studiujesz ? - zmienił temat naszej rozmowy
- Jeszcze czekam na maturę, ale jak dobrze pójdzie to będę zdawała na ASP. - zaczęłam opowiadać o sobie
- A już miałaś studniówkę? - teraz on był bardziej dociekliwy
- Jeszce nie. Jest w przyszłym miesiącu - odpowiadałam na kolejne pytania
- Nie zapomniane przeżycie mówię ci. Jak ja bym chciał przeżyć swoją jeszcze raz. - Mateusz powiedział rozmarzonym głosem
- A może zechcesz pójść razem ze mną na moją. - skorzystałam  z okazji i zaprosiłam go.
- Na pewno masz kogoś lepszego. Nie mogę. - widziałam, że ma ochotę pójść
- Nie znam nikogo kto by tańczył lepiej niż ty, chcę żebyś ze mną poszedł. No, że chyba nie chcesz. - ciągnęłam dalej mając na dzieję, że się zgodzi
- Jeśli nalegasz, nie mam innego wyjścia. - powiedział z przekąsem

Spędziliśmy jeszcze trochę czasu w parku. Cały czas rozmawialiśmy. Jeszcze nigdy z żadnym facetem tak dobrze mi się nie rozmawiało. Zaczęło robić się późno. Powiedziałam, że muszę iść. Odprowadził mnie pod dom. Tam się pożegnaliśmy. Oboje nie chcieliśmy się jeszcze rozstawać.

Gdy weszłam do domu mama popatrzyłam na mnie pytającym wzrokiem.
- Znalazłam partnera na studniówkę - odparłam i weszłam do swojego pokoju.

Położyłam się na łóżku i włączyłam muzykę. Zaczęłam myśleć o tym co się dzieje i może stać. Cały czas miałam przed oczami jego piękną twarz. I te jego brązowe oczy... Po prostu mnie hipnotyzowały. Wyjęłam kartkę papieru i ołówek. Zaczęłam malować. Gdy skończyłam na kartce był Mateusz. Sama nie wiem, ale gdy na niego popatrzyłam westchnęłam.

Do końca dnia nie mogłam się na niczym skupić. Nawet to, że jutro miałam ważny egzamin nie sprawiło, że zaczęłam się uczyć. W poniedziałek rano wstałam i jak zwykle poszłam do szkoły. Niby zwykły dzień, ale ale wiele osób zauważyło, że jestem zupełnie inna. Jedynie Wiolka przy każdym pytaniu, co się stało, maiała uśmieszek na twarzy.
Gdy wychodziłam ze szkoły czekała na mnie miła niespodzianka. Przed brama mojej szkoły czekał Mateusz. Pożegnałam się ze znajomymi i popędziłam w jego stronę.

- Hej! - przywitał mnie z uśmiechem
- Hej, Ale co ty tu robisz? - Zapytałam zaskoczona jego obecnością
- Czekam na ciebie, ale jak nie chcesz to mogę sobie pójść. - czułam jak się ze mną droczy
- No jak już jesteś to możesz zostać- ciągnęłam jego grę słowną
- To jak? Będziemy tu stać czy gdzieś pójdziemy?
- Chodźmy, ale gdzie?
- Znam tu niedaleko pewien lokal.
- No to prowadź.




Liczę na komentarze. Dostałam już kilka porad, ale nie jest tak łatwo je wszystkie zastosować, aczkolwiek się staram. Mam nadzieję, że ktoś to czyta. Pozdrawiam.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz